Dzień Mamy 24/7..?

mothers-day-1372456_1280

A więc to już jutro. Dzień Mamy.

Już jutro swój dzień obchodzić będą wszystkie te, które z pełnym zaangażowaniem i miłością wychowują obcą istotę na człowieka. Stare, młode, mamy po raz pierwszy jak i dziesiąty, te korzystające z mediów społecznościowych i czytające blogi jak również te, które tego nie robią. Każda z nich zasługuje jutro na wielki ukłon oraz nieopisane wręcz podziękowanie za swoje poświęcenie.

Być może uda nam się jutro przedrzeć przez morze memów i anegdot. Przeczytamy, że jesteśmy piękne, mądre i dobre, że nieważne jak karmimy czy rodzimy, że nosimy szefa na rękach, chodzimy w dresach, pijemy zimną kawę a nasze obecne stanowisko pracy to: mama 24/7.

Jakie MY mamy tak w zasadzie jesteśmy? Jakie jesteśmy dzisiaj?

Moim zdaniem, niestety, poza wszystkimi tymi pięknymi synonimami, wiele w nas ciemnych stron.

Nie potrafimy dziś zaufać swojej matczynej intuicji. Zamiast wpisać problem w swoje serce, wpisujemy go w wyszukiwarkę internetową. Za często porównujemy swoje dzieci z innymi maluchami. Przejmujemy się tym, co o naszej metodzie wychowania mówi sąsiadka spod jedenastki pięć bloków na lewo – tracimy naszą maminą pewność siebie zbyt łatwo i zbyt szybko. To nie do końca nasza wina – dzisiaj wymaga się od mam wręcz nadludzkich zdolności i encyklopedycznej wiedzy. Zupełnie, jakby wraz
z dzieckiem przychodziła na świat instrukcja obsługi niemowlaka. To jednak wszystko byłoby niczym, gdyby matki stanowiły jedną drużynę – a tak nie jest.

Jako mamy toczymy niekończąca się wojnę. Kto nie wierzy, niech przeczyta kilka komentarzy pod pierwszym lepszym internetowym memem. Na przykład mem o tym, że bycie mamą to też praca. Niewyobrażalna lawina agresji – mamy przeciw mamom. Ciężko mi nawet sparafrazować myśli niektórych użytkowniczek. Siedzisz w domu z dzieckiem? Jesteś na garnuszku męża. Idziesz do pracy? Wyrodna matka , inni wychowują jej dziecko. Bycie mamą to dla Ciebie praca? To powołanie, widać nie dorosłaś do tej roli. Bycie mamą nie określasz mianem „pracy”? No tak, pewnie mieszkasz z rodzicami czy teściami, to co Ty tam wiesz o zmęczeniu. I tak dalej
i tak dalej. Albo obrazek, gdzie niby mama chodzi po domu tylko w piżamie. I znowu: a gdzie Wasi mężowie, och Wy Matki Polki biedne, nie dziwota, że Was mężowie potem zdradzają, jak nie potraficie zorganizować sobie czasu i umyć włosów.

Strach o czymś w „internetach” napisać, czymś się pochwalić, o coś zapytać – oczywiście mam na myśli tematykę dziecięcą – aby nie usłyszeć pod swoim adresem kilkunastu negatywnych komentarzy. OD INNEJ MAMY.

Bo co innego konstruktywnie ostrzec kogoś przed niebezpiecznym pomysłem a co innego ratować swoją pewność siebie atakiem na innych. Z podkreśleniem, że „ja bym tego dziecku w życiu nie zrobiła”. Niewiele jest miejsc w sieci (wiem, skupiam się tylko na niej, ale w końcu w niej prowadzę bloga, także to moje drugie, niemal naturalne środowisko), gdzie bez jadu i „hejtu” można porozmawiać z innymi mamami o swoim troskach i radościach. Ja mam to szczęście, że znalazłam grupę wsparcia o niesamowitej, motywującej sile.

Tak, wiele mam potrzebuje dziś grup wsparcia. Nie wszystkie, ale wiele z nas walczy codziennie z rzeczywistością, udowadniając, że są odpowiednimi osobami na odpowiednim miejscu. Są samotne, bez wsparcia rodziny, naznaczone przez swoje otoczenie – ile mam, tyle historii. Być może – to tylko moje gdybanie – agresja między mamami bierze się stąd, że za mało wspieramy siebie same. Ponieważ wobec nas nikt nie kierował się empatią same tego nie robimy. Może coś w tym jest. A może za dużo wypiłam dziś kawy
i moja wyobraźnia jest nad wyraz pobudzona. Jednakże smutno mi na myśl, że po jutrzejszym dniu – kiedy będziemy tak bardzo dopieszczone i usłyszymy tyle ciepłych słów (każdej tego życzę) – wróci znów szara rzeczywistość, „Mama mamie wilkiem” jak to się czasem mówi. Podział na mamy lepsze i gorsze. A przecież nie ma lepszych czy gorszych mam. Są bardziej lub mniej doświadczone,
o mniejszej lub większej wiedzy, z większym lub mniejszym wsparciem – ale jeśli kochają swoje dzieci zawsze są niezastąpione. Dziwne, że to my, mamy, stworzyłyśmy takie podziały.

Życzę każdej z nas, aby jutrzejszy dzień nas zjednoczył. Dzień Mamy może być codziennie – jeśli tylko z uśmiechem i życzliwością podejdziemy do drugiej mamy – która przecież doskonale zna nasze słabe i mocne strony. Ona też przeżywa to co my. Ona zna wielki kawałek naszej historii. Być może jest nieco inaczej zapisana, jednakże to nadal ta sama historia.

Także Drogie Mamy – życzę Nam, aby Dzień Mamy był codziennie.

Jedno przemyślenie na temat “Dzień Mamy 24/7..?”

  1. Niestety w tych czasach ciężko jest komukolwiek dogodzić, a jeśli człowiek tego nie robi, to też jest na świeczniku. Właśnie tworzę post o tym, iż matki nigdy nikomu nie dogodzą, bo czego by nie robiły, to i tak robią to źle. Wszystkiego najlepszego w naszym dniu! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>